niedziela, 14 czerwca 2015

roads untraveled .

Jestem taka zarobiona , że przez ostatni tydzień nie miałam nawet kiedy zjeść porządny obiad .
Jedyny luźniejszy dzień miałam we środę . Postanowiłam , że odprężę się przy pysznej kawie , więc poszłam do kawiarni z zamiarem wzięcia sobie jednej na wynos . Potem do domu i do nauki na piątkowy egzamin .  
W drzwiach wpadłam oczywiście na Dawida ..., w środy pamiętam , że kończy pracę wcześniej . Mało się nie przewróciłam ale całe szczęście mnie złapał . Przeprosiłam od razu , a on się uśmiechnął i spytał mnie : " Hej Mała .! Gdzie się tak śpieszysz .? "
Jestem pewna , że spaliłam buraka . Jak do tej pory to " Mała " mówiła do mnie tylko Kamila . Musiał to podłapać od niej . Wyjaśniłam mu po co tu przyszłam i jakoś tak zaczęliśmy rozmawiać o sesji . W między czasie zamówiłam kawę i wyszliśmy przed budynek . Mieliśmy się już żegnać , kiedy pomyślałam , że jeszcze nie chcę się żegnać . Tak fajnie się z nim rozmawiało ...
Pomyślałam , że raz się żyje i najwyżej mnie wyśmieje .
Spytałam go czy ma jakieś plany , jak się okazało że nie bardzo , to zaproponowałam mu spacer ( konkretnie to żeby mnie odprowadził do domu ) .
I zgodził się .
Boshe jaki on ma świetny charakter .!! To było najmilsze 15 min tego tygodnia .
Mam nadzieję , że zostaniemy przyjaciółmi .


.
.
.
May your love never end
And if you need a friend
There's a seat here along side me

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz